• Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego zakończył wizytę kanoniczną w Brazylii

    Ks. Ryszard Głowacki przełożony generalny Towarzystwa Chrystusowego odbył wizytacje kanoniczną w Prowincji pod wezwaniem Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Brazylii

  • SP DX Contest 2014

    Pierwszy pełny weekend kwietnia na trwale wpisany jest w kalendarz każdego polskiego krótkofalowca

  • Święcenie pokarmów Wielkanocnych w Brazylii

    Wśród tradycji Wielkanocnych zachowanych do dzisiaj przez brazylijską Polonię szczególną popularnością cieszy się święconka.

  • Moje brazylijskie wigilje Bożego Narodzenia

    Otrzymałem e-maila z redakcji kieleckiego dodatku do tygodnika Niedziela. Pani Agnieszka prosiła mnie o kilka słów opisu brazylijskich zwyczajów związanych z obchodami Wigilii Bożego Narodzenia.  

  • Galeria zdjęć krótkofalowców

    Zdjęcia tu zamieszczone w większości wykonałem osobiście. Po latach nie zawsze jednak jestem w stanie rozpoznac wszystkie osoby. Dlatego prosze o pomoc w identyfikacji widniejących na niech osób.

  • W gościnie u chłopców z SP7PKI

    SP7PKI to znak radiostacji amatorskiej należącej Świętokrzyskiego Oddziału Polskiego Związku Krótkofalowców.

  • Pielgrzymka do ziemi przodków

    Zapraszam do obejrzenia krotkiego filmu z Internetowej Telewizji kielce oraz prawie godzinnego programu w Radio Kielce poświęconym pielgrzymce jaką zorganizowałem w 2010 roku dla moich parafian z Mallet do Rzymu i Polski. Wzruszające świadectwo przywiązania do Polski, dane przez potomków polskich emigrantów w Brazylii.

  • Polski misjonarz w kraju Inków

    Co prawda Brazylia to nie kraj inków, jednak to pod takim tytułem ukazał się w miesięczniku "Świat Radio" nr 12 z 2007 roku  wywiad, w którym redaktor naczelny p. Andrzej Janeczek SP5AHT przedstawia czytelnikom moja osobę.

  • Misjonarz z Cruz Machado

    Wywiad a właściwie zapis koleżeńskiej rozmowy w klubie SP5ZCC w Sulejówku, zamieszczony w nr 2/2001 Magazynu Krótkofalowców "QTC" z lutego 2001 roku.

  • Na szlaku inków oraz polskich misjonarzy

    Zapraszam do przeczytania artykułu z miesięcznika QTC nr.12/2006 w którym opisuję wycieczkę do Boliwii i Peru. Wraz z Przemkiem SP7VC odwiedziliśmy tam znajomych mi dotychczas tylko z eteru polskich misjonarzy, oraz podziwiali pozostałości po istniejących tam porzed przybyciem białego człowieka kulturach.

  • Poniedziałek, 23 października 2017 r. imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna | Poniedziałek XXX tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie dowolne Św. Jana Kapistrana

    Krótkofalarstwo PY5ZHP

    PY5ZHP

    Drogi czytelniku w tej zakładce znajdziesz kilka słów o krótkofalarstwie, hobby któym fascynuje się od 14 roku mojego życia. Do dziś sprawia mi ono wiele radości i ułatwia w nawiązyaniu oraz co także jest bardzo ważne w podtrzymywaniu znajomości i przyjażni z ciekawymi ludzmi na całym świecie. 

    Moja przygoda z radiem zaczęła sie wiele lat temu. Wzrostem sięgałem ledwie stołu kiedy mój brat cioteczny Kazik Lisowski, posiadający wtedy znak SP7DPT (obecnia SP7VW) pokazał mi swoją radiostacje amatorską. Niewiele wtedy rozumiałem z tej skomplikowanej aparatury, jednak tak się to mi spodobało, że kilka lat póżniej bodajże w 1975 roku gdy podrosłem, zapisałem się do klubu krótkofalowców przy Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach. Tam też korzystając z radiostacji SP7PZN nawiązałem moje pierwsze łączności. W tym czasie otrzymalem też znak nasluchowy i przez ponad rok praktykowalem jako nasluchowiec. Pierwszą karte QSL jako nasłuchowiec otrzymałem od Andrzeja SP9ADU.
    W 1977 roku w klubie SP7KTE zdałem egazmin i kilka miesięcy póżniej uzyskałem zezwolenie na posiadanie własnej radiostacji o znaku SP7JWZ. Pierwszym moim urządzeniem była pożyczona, pamiętająca czasy drugiej wojny światowej radiostacja RBM1. W tamtym czasie wielu kolegow swoją przygodę z radiem zaczynało na tym wysłużonym sprzęcie. Oczywiście niezbyt wiele można było wycisnąć z tego urządzenia. Pamiętam jednak dobrze radość pierwszej łączności. Nawiązałem ją z pracującym pod znakiem SP6DVP Krzyśkiem z Opola. Jako jeden z pierwszych w Polsce otrzymałem też pozwolenie na pracę w paśmie 160m. Uczestniczyłem nawet w założycielskim spotkaniu klubu miłośników tego pasma. 
    W 1978r z pomocą rodziców nabyłem nadajnik amatorskiej konstrukcji umożliwiający prace telegrafią i fonią (ssb). Jako odbiornik służyła mi pożyczona z klubu LambdaV. Przesiadywałem wtedy przy radiu wszystkie wolne chwile. Cieszyła mnie każda łącznośc jednak najbardziej ceniłem te z rodakami mieszkającymi poza granicami Ojczyzny. W wakacje kilkakrotnie brałem udział w Harcerskiej Operacji Bieszczady 40. Jako radiooperator byłem odpowiedzialny za utrzymanie łączności radiowej miedzy stanicami a bazą w Ustrzykach Dolnych. Wyjazdy te wykorzystywałem także do pracy radiowej pod moim prywatnym znakiem. Pobyt w Bieszczadach spowodował zafascynowanie tymi górami i atmosferą jaka wtedy tam panowała. W następnych latach kiedy stan wojenny na 8 lat pozbawił mnie zezwolenia, każdego roku wraz z moim bratem Sławkiem przemierzaliśmy bieszczadzkie szlaki. Duzo też czytaliśmy o historii tego rejonu.
    Caly czas starałem się też o zwrot mojej licencji krótkofalarskiej Ciągle otrzymywałem jednak odpowiedzi odmowne. Powoływano się na prawo które pozwala odmówić takiego zezwolenia gdy zagraża to bezpieczeństwu państwa i porządku publicznego. Trudno określić czy zagrażałem może jedynie tym, że w 1982r wstąpiłem do zgromadzenia zakonnego księży chrystusowców.
    Dopiero pod koniec 1989r kilka miesięcy po obradach tzw. okrąglego stołu odzyskałem prawo kontynuowania mojego radiowego hobby oraz znak SP3JWZ. Wkrótce potem dzięki pomocy Tadeusza DL4DBR (ex SP9ERC) stałem się posiadaczem radiostacji fabrycznej FT 200 i uruchomiłem z plebanii w Szczecin Zdroje.
    Po roku pracy w Szczecinie zostałem przeniesiony do Sarbii koło Kołobrzegu.  Tam także zainstalowałem moją radiostację nawiązując łączności z całym światem.  Do dziś bardzo miło wspominam życzliwośc krótkofalowcow szczecińskich i kołobrzeskich, ktorych poznałem osobiście pracując z tych rejonach.
    Na początku 1992r wyjechałem na misje do Brazylii. Jeden z oficerów statku na ktorym płynąłem posiadał CB radio. Korzystając z jego gościnności podczas trwającego 28 dni rejsu nawiązałem wiele łączności w tym paśmie.
    Po kilku miesiącach pobytu w Brazylii udało mi się uzyskać zezwolenie w Argentynie i na jego podstawie także licencje brazylijską. Krótkofalowcy nie posiadający obywatelstwa brazylijskiego posiadają tu w znaku 3 literowy sufiks zaczynający sie od "Z". Początkowo poprosiłem więc o PY5ZWJ co było odwrotnością mojego sufiksu w Polsce. Szybko jednak z tego zrezygnowałem zmieniając znak na PY5ZHP. Zwyciężyło tu moje zaangażowanie z harcerstwo. Kiedy potem gdy pracowałem w Ijui, przy parafii mieliśmy drużynę świętego Maksymiliana Marii Kolbe, zabierałem radiostacje na biwaki, a mój znak nabrał jeszcze bardziej harcerskiego znaczenia.
    W 2006r reprezentowałem Brazylię w rozgrywanych we Florianopolis zawodach WRTC. Zajęliśmy 3 miejsce w kategorii ekip międzynarodowych. Rozgrywane co 4 lata zawody WRTC uważane są za krótkofalarską olimpiadę. Po ich zakończeniu gościłem u siebie reprezentację Polski oraz Ryszarda K1CC wraz z małżonką, ktorzy przyjechali z USA.
    Po pożegnaniu gości wraz z Przemkiem SP7VC pojechaliśmy do Boliwii i Peru, gdzie gościliśmy u polskich misjonarzy krotkofalowcow. Jeden z nich Piotr CX8SP kilkukrotnie odwiedzil mnie też w Brazylii. Oczywiście oprocz zwiedzania pracowaliśmy z tych krajów także na pasmach amatorskich.  W 2010 roku odwiedziłem rownież krotkofalowcow mieszkających w Argentyńskiej Ziemi Ognistej. Jest to najbardziej wysunięta na południe część kontynentu. Pobyt w tej ciekawej części świata oraz gościna u Eduardo LU6XAH i Dion LU1XT opisany jest na mojej stronie internetowej www.casimiro.chrystusowcy.pl
    Dotychczas posługiwałem sie na paśmie roznymi znakami. Dla upamiętnienia 50 lecia Polskiego Związku Krotkofalowcow byłem czynny w eterze jako SR7JWZ. W 1995r  podczas pobytu w Polsce używalem znaku SO0ZHP. W 2001 roku z okazji 90 lecia przybycia polskich emigrantow w rejon Cruz Machado oraz reinauguracji wyremontowanego i powiększonego za mojego proboszczowania kościoła otrzymałem okolicznościowy znak ZV5POL. Natomiast dwa lata póżniej w 2003r dla upamiętnienia 25 lecia pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II otrzymałem znak ZY5JP. Kolejny znak PR5Z użwałem kilkakrotnie podczas międzynarodowych zawodów.
    Niestety region w którym mieszkałem charakteryzował bardzo silne anomalie magnetyczne. Zjawisko to zane pod nazwą South Atlantic Anomaly ma olbrzymi wpływ na rozchodzenie się fal radiowych. Bardzo często poza olbrzymim szumem w moim odbiorniku nic nie było slychać. Centrum tego zjawiska zlokalizowane jest ok 200km od mojego aktualnego miejsca zamieszkania. Poprzednio odległośc ta wynosiła tylko 30km. Obszerne informacje o tym znawisku można znaleść także w internecie.
    Staram się być dość aktywny na pasmach amatorskich. Każda nawiązana łączność sprawia mi dużo radości, jednak najbardziej cieszę się z tych z Polską lub rodakami mieszkającymi poza Ojczyzną. Częste zmiany placowek duszpasterskich nie ułatwiają stawiania skomplikowanych systemow antenowych. Aktualnie używam radia IC 7600 tranzystorowego wzmacniacza mocy konstrukcji SP7SP oraz produkowanej przez Wladka SP7IDX anteny HEXBEAM. 

    Widok na mapie

    odsłon: 4256 | aktualizowano: 2016-07-26 23:20 |
    stat4u
    projektowanie stron szczecin © 2010 - 2017 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone

    Pe. Kazimierz Dlugosz S.Chr

    , kazimierz_dlugosz(at)yahoo.com.br